Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pielęgnacja twarzy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pielęgnacja twarzy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 26 stycznia 2013

Peeling enzymatyczny Dermedic HYDRAIN3


Przyznaje, że to pierwszy peeling enzymatyczny jaki stosowałam, bo do tej pory wychodziłam z założenia, że nic tak nie złuszczy suchej skóry, jak mechaniczne drobinki. Jakiś czas temu w aptece wpadł mi w oczy peeling HYDRAIN3 marki Dermedic, więc postanowiłam spróbować.



Co obiecuje producent ?

Delikatnie, nieinwazyjnie usuwa martwe warstwy naskórka. Udrażnia drogę dla działania kosmetyków pielęgnacyjnych. Nie podrażnia skóry jak peeling mechaniczny. Nie wysusza skóry. Do stosowania raz w tygodniu, bez tarcia i bez konieczności zmywania skóry po zabiegu.

Moja opinia:

Peeling zamknięty został w wygodnej i poręcznej stojącej tubce z zamknięciem "na klik". Produkt ma kremową, gęstą konsystencję, dzięki której łatwo się nakłada na twarz i nie spływa z niej. Zapach jest przyjemny, nie drażniący. Przy nakładaniu trzeba nabrać wprawy ile to jest "niezbyt cienka warstwa", tak jak zaleca producent. Ja nakładam troszeczkę więcej niż zwykłego kremu. 



Producent zaleca nałożyć peeling i pozostawić go na 15-20 minut, a pozostałości zetrzeć wacikiem. Ja jednak zwykle nakładam go na po wieczorem kąpieli i pozostawiam na całą noc, a rano zmywam twarz tonikiem i nakładam krem nawilżający. Przynosi to całkiem zadowalające efekty :) 

Przy pierwszym nałożeniu peelingu enzymatycznego czułam po chwili naprawdę delikatne mrowienie, co było dla mnie znakiem, że składniki zaczynają działać. I nie pomyliłam się. Przy regularnym stosowaniu (1-2 razy / tydzień)  skóra staje się gładka i dobrze nawilżona. A co najważniejsze peeling usuwa wszelkie suche skórki. Dodatkowo peeling Dermedic dobrze nawilża skórę dzięki zawartości kwasu hialuronowego i Urea, a nawilżenie utrzymuje się przez dobre kilka godzin po zmyciu preparatu.


Polecam szczerze. U mnie ten produkt na pewno zajmie stałe miejsce na łazienkowej półce :) 

Chwalę za:
- usuwanie suchych skórek
- nawilżenie
- wygodę stosowania (bez zmywania i tarcia)

Ganię za:
- cenę

Pojemność - 50 ml
Cena - ok 30 zł

Skład:

czwartek, 24 stycznia 2013

Krem intensywnie nawilżający AA



Znalezienie naprawdę dobrego kremu nawilżającego, gdy macie skórę suchą to trudna sprawa. Sama wypróbowałam już dziesiątki różnych, ale do tej pory bez rezultatu. Szczerze przyznam, że do kremu AA nie byłam przekonana. Tak naprawdę wzięłam go tylko dlatego, że  brakowało mi kilku złotych do darmowej dostawy :) I jestem w pozytywnym szoku. 


Co obiecuje producent ?

Chroni przed wysuszaniem skóry.Krem wyraźnie poprawia stan suchej skóry.Poprawia poziom nawilżenia skóry i poprawia jej jędrność. Preparat zawiera algi z wód Antarktyki, które chronią skórę przed szkodliwym działaniem czynników środowiska oraz przywracają jej właściwą równowagę.Posiada pH neutralne dla skóry. 



Moja opinia:

Krem ma lekką, średnio gęstą konsystencję, którą łatwo się rozsmarowuje. Po nałożeniu już po chwili skóra staję się przyjemnie gładka i wygląda na wypoczętą i odżywioną. Dobrze nawilża i w krótkim czasie usuwa suche skórki. Krem nadaje się idealnie pod makijaż - szybko się wchłania, nie zapycha porów i nie roluje się przy nakładaniu podkładu. Jest też bardzo wydajny, a dodatkowym plusem jest brak w składzie barwników i parabenów. 

Raczej nie polecam go jako kremu ochronnego na zimę, bo nie jest tłusty, więc nie będzie stanowił dobrej ochrony przed zimnem, wiatrem i śniegiem. Dla mnie małym minusem jest zapach, który osobiście mi przeszkadza, ale na szczęście bardzo szybko wietrzeje.

Kremik dostępny jest w bardzo prostym opakowaniu, które przywodzi na myśl opakowania typowo apteczne. Żadnych zbędnych ozdób i kolorów.


A Wy macie jakiś dobry krem mocno nawilżający, który możecie polecić ? :)

Chwalę za:
- nawilżenie
- wydajność
- dobrze sprawdza się pod makijażem
- bardzo przystępną cenę

Ganię za:
- zapach

Pojemność - 50ml
Cena - 18 zł

Skład:
Aqua, Glycerin, Di-C12-13 Alkyl Malate, Isodecyl Neopentanoate, Paraffinum Liquidum, Arachidyl Alcohol, Betaine, Squalane, Xylitylpolyglucosides, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Cetyl Alcohol, Dimethicone, Sodium Hyaluronate, Xylitan, Xylitol, Behenyl Alcohol, Arachidyl Glucoside, Sodium Acrylate/ Acryloyldimethyltaurate Copolymer, Isohexadecane, Polysorbate 80, Panthenol, Tocopheryl Acetate, Cyclopentasiloxane, Parfum, Allantoin, Methylparaben, Propylene Glycol, Durvillea Antarctica, Methylisothiazolinon

wtorek, 15 stycznia 2013

Lip Butter Nivea przepysznie karmelowy !

Opinie o nowości Lip Butter marki Nivea pojawiły się już na wielu blogach. Skuszona pozytywnymi opiniami  i zachwalaniem smaku i zapachu kremików do ust, skusiłam się na jedno z nich - pysznie karmelowe. I wyznam Wam coś w sekrecie - zakochałam się ! Dawno żaden kosmetyk do ust nie podbił mojego serca w tak krótkim czasie.




Co obiecuje producent ?


Wzbogacona o masło shea i olejek migdałowy formuła balsamu do ust NIVEA z HYDRA IQ, zapewnia intensywne nawilżenie i długotrwałą pielęgnację. Rozpieszczająca usta formuła z aromatem Caramel Cream sprawia, że są one niezwykle miękkie.

Moja opinia:


Lip Butter marki Nivea to dość miękki krem, którego konsystencja od razu tłumaczy skąd się wzięła nazwa "masło do ust", bo produkt faktycznie ma konsystencję lekko miękkiego masła. Po otwarciu  pojemniczka wokół roztoczył się piękny i delikatny zapach karmelu, połączony ze słodkimi ciasteczkami. Co ważne zarówno w zapachu, jak i smaku nie wyczułam żadnej chemicznej nuty, co dla mnie jest bardzo ważne. Lip Butter łatwo nakłada się na usta, pozostawiając na nich cienką, lekko tłustą warstwę. I choć masło ma  funkcję bardziej pielęgnacyjną niż upiększającą, usta po jego nałożeniu mają bardzo ładny połysk. Dodatkowo dość długo utrzymuje się na ustach, chyba że komuś zasmakuje to może go dość szybko "zlizać". Ja jednak wolę Lip Butter wąchać, niż jeść :)



Już po pierwszy zastosowaniu produktu poczułam, że moje usta są miękkie i gładkie. Dzięki Lip Butter w ciągu kilku dni pozbyłam się suchych skórek na ustach, które są moją zmorą przy minusowych zimowych temperaturach i zimnym wietrze. A przyjemny zapach może poprawić humor w zimny poranek.

Kremowe masełko zamknięte w uroczym pudełeczku. Jest w tym niewielkim pudełeczku coś co mnie urzekło, bo mimo że metalowe jest bardzo przyjemne w dotyku. Dla niektórych minusem może być trochę mało higieniczny sposób nakładania produktu, jednak mi to w ogóle nie przeszkadza. A resztki masełka, które zostają na palcu z powodzenie można wsmarować w inne suche miejsca, np.ja na noc czasem resztę kremu wsmarowuje w suchą skórę na brodzie.




Lip Butter Nivea dostępny jest w 4 wariantach zapachowych: Carmel Cream, Vanilla & Macadamia, Rosphery Rose i Smooth Cream (klasyczny).


Chwalę za:

- kuszący zapach
- nawilżenie ust i usunięcie suchych skórek
- czas utrzymywania się

Ganię za:

- może uzależnić :)

Pojemność -16,7 gr / 19 ml

Cena - 10,99 zł


Skład:

Cera Microcristallina, Paraffinum Liquidum, Polyglyceryl-3 Diisostearate, Butyrospermum Parkii Butter, Ricinus Communis Seed Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Aqua, Glycerin, Glyceryl Glucoside, BHT, Linalool, Aroma, CI 77891, CI 77492




Zapraszam Was na super rozdanie u Recenzjoholiczki :)




poniedziałek, 7 stycznia 2013

Krymskie Błoto Wulkaniczne od MudSpa

Już jakiś czas temu otrzymałam od MudSpa do testowania Krymskie Błoto Wulkaniczne, które podobno ma ogromną listę zastosowań. Jeszcze przed dostarczeniem produktu, dostałam w mailu kilkunastostronicowy dokument zawierający bardzo szczegółowy opis działania krymskiego błota i zawartych w nim składników odżywczych. Przyznam szczerze, jego lektura jeszcze bardziej zachęciła mnie do wypróbowania tego błotka, więc kiedy tylko listonosz zapukał do mych drzwi, nałożyłam na twarz błotko i zniecierpliwiona czekałam na rezultaty.



Co obiecuje producent ?

Błoto wulkaniczne posiada silne właściwości oczyszczające, przeciwzapalne, łagodzące, stymulujące wydalanie toksyn oraz kwasu moczowego z organizmu. Regeneruje komórki organizmu dostarczając mikroelementów i pierwiastków śladowych. Stymuluje cyrkulację krwi, nadając skórze życia i blasku. Nawilża, oczyszcza, goi, zapewnia organizmowi niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania łatwo przyswajalnych składników pochodzenia naturalnego.

Jeszcze więcej o zastosowaniu błota krymskiego można przeczytać tutaj.

Moja opinia:

Zgodnie z zaleceniami zaczęłam od podgrzania błotka do odpowiedniej temperatury (między 38, a 44 st C), aby aktywować wszystkie jego składniki. Najprostszym sposobem jest zanurzenie pojemniczka w misce z gorącą wodą. Potem należy błoto dokładnie wymieszać i nakładać na oczyszczoną skórę - ja użyłam do tego szerokiego i miękkiego pędzelka. Przyznam szczerze, że zapach w początkowej fazie był dość nieprzyjemny, jednak zanim skończyłam aplikować błoto, przyzwyczaiłam się niego i nie był już uciążliwy. Błotna masa nakłada się sprawnie, nie spływa z pędzla i łatwo się rozprowadza. Trzeba tylko uważać, żeby nie dociskać zbyt mocno pędzla, bo w błocie znajdują się ostre drobinki, które mogą podrażnić skórę. Maseczkę należy trzymać na twarzy 20-25 min i w tym czasie nie powinno się raczej rozmawiać, ani uśmiechać, bo gdy maseczka zaschnie może się kruszyć. Po 15 minutach, choć nie mam specjalnie wrażliwej cery, odczuwałam na twarzy dość mocne ściągnięcie i szczypanie, które było nieprzyjemne. Zaschnięte błotko zmywa się łatwo, jednak zostaje po nim na skórze błotno-ziemny zapach. Dlatego polecam po maseczce stosowanie kremu nawilżającego o jakimś przyjemnym zapachu.


Po zmyciu maseczki moja twarz była lekko zaczerwieniona w niektórych miejscach, jednak podrażnienie szybko zeszło. Już po pierwszym zastosowaniu poczułam, że skóra na mojej twarzy jest oczyszczona bardziej niż zwykle. Jednak prawdziwe efekty widoczne były po 4 aplikacjach - skóra stała się oczyszczona, gładsza i rozświetlona. Dodatkowo zauważyłam, że stała się bardziej jędrna i napięta. Skóra po regularnych maseczkach z błota krymskiego dużo lepiej wchłania kremy i mam wrażenie, że czerpie z nich więcej składników odżywczych.

Do testowania  od marki MudSpa dostałam dużo mniejsze opakowanie, niż jest w sprzedaży i w pierwszej chwili pomyślałam, że ciężko będzie przy tej ilości napisać jakąś rzetelną recenzję. Jednak produkt okazał się być naprawdę bardzo wydajny, więc oryginalne opakowanie z pewnością wystarczy na wiele aplikacji błotka nie tylko na twarz, ale i całe ciało.

I jeszcze jedno. Jeśli chcecie nakładać błoto na twarz kiedy inni domownicy są w domu, lepiej wcześniej ich o tym poinformujcie - mój chłopak był nieco przestraszony jak mnie zobaczył w ciemnym przedpokoju :)


Chwalę za:
- szybkie efekty
- dogłębne oczyszczanie

Ganię za:
- wysoką cenę 
- dostępność tylko w dużym opakowaniu (500ml)

Pojemność - 500 ml / 700g
Cena - 149 zł

Skład:
Krymskie błoto wulkaniczne, 100 % naturalny bez dodatku konserwantów

sobota, 5 stycznia 2013

Nawilżający płyn do demakijażu oczu Ziaja

 Demakijaż to podstawa słyszałam od początku mojej przygody z malowaniem. Mama zawsze zwracała mi uwagę, że jeśli uważam się za tak dorosłą, żeby się malować, to muszę też znaleźć siłę, żeby przed snem zmyć wszystko co mam na twarzy. I zostało mi to do tej pory. Mogę wrócić z imprezy naprawdę zmęczona :) ale prawie zawsze pamiętam, żeby zbyć makijaż i rano nie wyglądać jak miś panda. Ważne jednak, żebym miała do tego dobry preparat.



Co obiecuje producent ?

Skutecznie i delikatnie usuwa makijaż. Wiąże wodę oraz trwale nawilża naskórek. Zapobiega wysuszaniu wrażliwej skóry wokół oczu. Zapobiega transepidermalnej utracie wody ze skóry (TEWL). Wykazuje wysoką skuteczność nawilżenia skóry i łagodzenia podrażnień.



Moja opinia:
Zarówno moja cera, jak i oczy nie należą do specjalnie wrażliwych,ale kiedy w moje ręce wpadł płyn do demakijażu oczu Ziaja pomyślałam, że to musi być płyn skuteczny,ale jednocześnie delikatny ze względu na miejsce jego stosowania. Niestety, okazał się zbyt delikatny. Żeby zmyć nim dobrze wytuszowane rzęsy trzeba się porządnie namęczyć, a jeśli mamy jeszcze nałożony eyeliner to trzeba go użyć zdecydowanie więcej. Dodatkowo, co dziwne - płyn nieco szczypie w oczy, a moja skóra wokół oczy po jego zastosowaniu jest zbyt napięta. Nie wiem czym objawia się jego formuła nawilżająca, ale mojej skóry z pewnością nie nawilża. Jeśli ktoś z lenistwa, chciałby nim zmyć cały makijaż - nie poleca. Skóra staję się sucha i szorstka. Ja raczej nie skuszę się na kolejne opakowanie.

Płyn do demakijażu oczu Ziaja dostępny jest w wygodnej buteleczce, z nakładką dzięki której strumień płynu jest wąski i z pewnością nie wyleci go za dużo.

Chwalę za:
- bardzo przystępna cena
- produkt Polski

Ganię za:
- zbyt łagodna formuła
- nie zmywa mocnego makijażu
- mało wydajny


Pojemność - 120 ml
Cena - 3,50 - 4 zł


Skład:

niedziela, 30 grudnia 2012

Swiss Nature- Krem na dzień do cery suchej i wrażliwej od Zepter


Krem nawilżający to dla mnie podstawa pielęgnacji. Zarówno na co dzień - pod makijaż, jak i w leniwy weekend, kiedy na mojej twarzy nie ma ani grama podkładu. Dlatego nieustannie poszukuje tego idealnego kremu, który nawilży moją suchą skórę, będzie lekki i nie będę odczuwała po nim efektu zbyt dużego napięcia skóry. Po wypróbowaniu kremu  Szwajcarskiej marki Swiss Nature wydaje mi się, że jestem coraz bliżej znalezienia ideału.



Co obiecuje producent ?
Doskonały, szybko wchłaniający się, jedwabisty krem, który nawilża, odżywia, chroni i zmiękcza skórę przez cały dzień. Krem na dzień Swiss Nature jest idealnym podkładem pod codzienny makijaż, chroniącym skórę przed promieniami UV-A i UV-B.

Swiss Nature - linia do pielęgnacji skóry na bazie ekstraktów z szarotki alpejskiej. Ekstrakt ze świeżej szarotki stanowi koktajl antyoksydacyjnych oraz ujędrniających substancji, które chronią przed wolnymi rodnikami wytworzonymi przez promienie UV, dym oraz zanieczyszczenie środowiska.





Moja opinia:
Mimo, że do wypróbowania miałam tylko próbkę jaką dostałam z moim grudniowym SHINYBOX - krem wywarł na mnie duże wrażenie. Dla mnie jest idealny. Lekki krem o delikatnym zapachu, szybko się wchłania i bardzo dobrze nawilża, przy czym nie zostawia tłustej warstwy na twarzy - dlatego jest idealny pod makijaż. Już po 2 aplikacjach kremu twarz jest wyraźnie nawilżona, odżywiona i miękka. Krem jest bardzo wydajny, ponieważ próbka 5 ml wystarczyła mi, aż na 3 dość obfite aplikacje.  I choć cena jest dość wysoka z pewnością skuszę się na zakup całego opakowania.

Krem dostępny na rynku jest zamknięty w wygodnej stojącej tubce.

Chwalę za:
- bardzo dobry i długotrwały efekt nawilżenia
- wydajność

Ganię za:
- dość wysoką cenę za taką pojemność

Pojemność - 50 ml
Cena - ok 64 zł


Skład:

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Ziaja - Maska nawilżająca z glinka zieloną

Dzięki nadmiarowi wolnego czasu przed Świętami, mogę wreszcie (przez te 2 tygodnie) dbać o siebie tak jak bym chciała, bo mam na to czas. Moje włosy są odżywione jak nigdy, ciało systematycznie nawilżane i zawsze mam dokładnie i ładnie pomalowane paznokcie. Znalazłam też czas na regularne nakładanie maseczki z zieloną glinką na moją suchą skórę twarzy. Ale czy było warto?


Co obiecuje producent ?

 -Intensywnie nawilża naskórek. Glinka zielona nawilżająca - naturalny surowiec z grupy minerałów ilastych, źródło mikroelementów: głównie krzemu (około 35%), glinu (około 13%), żelaza (około 4,5%), magnezu (około 3%) oraz wapnia ( około 19%).
- Przyspiesza regenerację skóry. ECO-certyfikowany olej Canola - bogaty w fitosterole, tokoferole oraz kwasy tłuszczowe. Doskonale odżywia i zmiękcza naskórek. ECO-certyfikowane glicerydy kokosowe - źródło NNKT bogatych w kwasy omega3 i omega6 niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania skóry. Zapewniają wysoką efektywność ochrony warstwy lipidowej naskórka.
prowitamina B5 - aktywnie nawilża oraz skutecznie regeneruje podrażniony naskórek.
- Skutecznie wygładza naskórek. Ekstrakt z owoców drzewa Tara-  bogaty w oligosacharydy, zapewnia długotrwałe nawilżanie skóry. Tworzy naturalny film wzmacniający barierę hydrolipidową w efekcie doskonale wygładza naskórek.



Moja opinia:
Mam dość suchą skórę twarzy, więc od maski nawilżającej, co oczywiste oczekuje przede wszystkim nawilżenia. I po tej maseczce faktycznie odczuwam przyjemne nawilżenie i odżywienie. Skóra od razu po zmyciu jest miękka, gładka i przyjemna w dotyku. Jednak mimo regularnego stosowania przez ostatni tydzień (3 razy w tygodniu) to przyjemne odczucie nawilżenia odczuwa się tylko przez 2-3 godziny od zmycia maseczki. Już kilka godzin później moja skóra znów staję się sucha. Dlatego nie w pełni mnie zadowala efekt.
Maseczka ma przyjemny zapach, jest wydajna (przy nałożeniu warstwy umiarkowanej grubości jedna saszetka wystarcza na dwie aplikacje) i ma gęstą konsystencję. Łatwo się nakłada i nie spływa z twarzy. Po 10 minutach maseczka zaczyna minimalnie twardnieć i nieco ściągać skórę, ale nie jest to nieprzyjemne. Łatwo się zmywa.

Chwalę za:
- wydajność i konsystencję
- cenę
- dostępność w prawie każdej drogerii

Ganię za:
- krótki efekt nawilżenia

Pojemność - 7 ml
Cena - 1,50-2,00 zł

Skład:
 Aqua, Canola Oil, Cetearyl Ethylhexanoate, Illite, Octyldodecanol, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Glycerin, Cetyl Alcohol, Hydrogenated Coco-Glycerides, Caesalpinia Spinosa Gum, Dimethicone, Polyacrylamide, C13-14 Isoparaffin, Laureth-7, Titanium Dioxide, Panthenol, Phenoxyethanol, Methylparaben, Propylparaben, 2-Bromo-2-Nitropropane-1, 3-Diol, Diazolidinyl Urea, Parfum, Citric Acid, Cl 42090 (FD&C Blue No.1)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...